Jaguar XJS, 1983 р.в.
3 067 $
Jaguar XJS, 1983 р.в.
3 067 $
132 218 грн
{{ formatNumber(convertCurrency('USD', 'UAH', 3067)) }} грн
Можливо, шахрай
Контакти продавця
Дізнайтеся телефон на сайті партнера
Знайдено
30.01.2026
ID:
97497982
Інформація від власника
| Оголошення від | Власник |
| Коробка передач | Автомат |
| Тип палива | Бензин |
| Двигун | 5.34 л |
| Привід | Передній |
| Тип кузова | Купе |
| Колір | Зелений |
| Кількість дверей | 2 |
| Дата публікації | 30.01.2026 |
Коментар продавця
Plany były ambitne - całkowita renowacja XJSa V12, w jedynie słusznym kolorze British Racing Green. Baza znaleziona idealna - sprowadzony ze stanów, stodołowany, jeszcze na oryginalnych oponach (no dobra, jednej oryginalnej oponie).Oprócz Jaguara kupiłem sporo części, w tym spawarkę, bo jak to Jaguar ma Freda Flinstona pod nogami pasażera (w XJ6 też tak miałem). Plus jest taki, że jakby zabrakło benzyny (a V12 swoje ciągnie) to można pedałować nogami po asfalcie.Kupiłem też wielką zieloną (musi być BRG) księgę typu Repair Operation Manual - tanio nie było. I naściągałem z Internetu kupę poradników dotyczących odnawiania forniru, skóry i silników V12. Zostałem też aktywnym uczestnikiem kilku for internetowych dla właścicieli XJSów.I na tym się skończyło... od 4 lat XJS V12 w jedynie słusznym kolorze British Racing Green wrasta w mój ogród.W między czasie pojawiły się u mnie nowe zabawki, a Jaguar jak go postawiłem tak stoi.Przez chwilę co prawda miałem idiotyczny pomysł, że wezmę go na drugi koniec Europy i tam w śródziemnomorskim słońcu będę przy nim dłubał, doprowadzając go do stanu świetności... na szczęście szybko ten pomysł porzuciłem... wartość transportu pewnie przekroczyłaby wartość tego samochodu.Jaguar XJS V12 przez długi czas był moim marzeniem. Mniej więcej od wtedy gdy obejrzałem Świętego i samochód Simona Templara mnie zafascynował. Z marzeniami jednak tak bywa, że zrealizowane przestają smakować.Przyszedł czas wziąć jaja w garść i powiedzieć sobie: "Tomek, nie ma bata, że ty w ogóle ruszysz to auto...". Skoro przez 4 lata nie podniosłem w nim nawet maski, a w między czasie padł centralny zamek i drzwi nie chcą się otwierać - no to faktycznie, raczej nim nie zrobię.Bez owijania w bawełnę - stan igła to to nie jest. To raczej typowy stodolak - i taka jest jego historia. Najpierw kilkanaście lat stał w stodole w USA, później w stodole pod Łodzią, a ostatnie 4 lata w moim ogrodzie (Polski ogród do nie jest idealne środowisko dla takich samochodów).Blacharsko - tragedii nie ma. Ale trochę poprawek jest (próg gnije - 4 lata temu kupiłem całą ćwiartkę, żeby z niej próg wyciąć i wspawać, ale nawet nie wyciągnąłem spawarki z kartona).Gdzie nigdzie na lakierze są purchle. Pod nogami pasażera - dziura, ale dla fana jaguarów to raczej normalka.Jak go kupiłem - to silnik odpalał. Ale to było 4 lata temu. Po tym okresie stania - bałbym się nim kręcić tak z bomby. Zresztą pewnie resztki benzyny z baku i tak już wyciekły, a w samochodzie nie ma akumulatora. Oleju też pewnie już w nim nie ma, bo jak z jaguara olej nie cieknie to znaczy że się skończył.Jak będziemy mieli szczęście - to się drzwi otworzą. Ale myślę, że łatwiej trafić trójkę w totka.Póki co otwiera się bagażnik.W środku - forniry i skóry spękane słońcem (ale to pewnie się stało przed sprowadzeniem do Polski, bo u nas raczej słońce nie jest na tyle aktywne).To jest takie trochę jajko niespodzianka i tak je sprzedaję. Bez jakiegoś certolenia czy gadek handlarza. Trzeba przyjechać z lawetą i pokonać opór zastanych hamulców.Stąd też cena jest jaka jest. Sporo niższa od tej, którą powiedziałem Żonie, że za niego dałem.To samochód "do własnej aranżacji", w cenie jednego m2 mikrokawalerki od Kuby Midasa.A co lepiej mieć? Metr mikrokawalerki czy kilka metrów Jaguara? No pewnie, że Jaguara :-)Z kwestii formalnych - papiery są (zielony title), kwestie celno-skarbowe załatwione.Przebieg - nie wiem. Sprawdziłbym, ale samochód jest teraz pod metrową warstwą śniegu, a nawet jak go odkopię - drzwi się nie otwierają, a nie chce ich uszkodzić. Zresztą - kto by wierzył w stan licznika czterdziestoletniego auta importowanego z kraju, którego prezydent chce najechać Grenlandię?VIN: SAJNV5844DC108543Do samochodu dorzucam oczywiście książkę. Dorzucę też komplet świec do silnika (jak je znajdę) i ten próg do wspawania - w komplecie z resztą ćwiartki.Spawarki nie dorzucam - bo jej wartość to pewnie 1/3 wartości tego Jaga. Także spawarkę musisz mieć swoją (ale mój Ziomeczek sprzedaje sprawarki - więc załatwię dobrą cenę).Kontakt - najlepiej e-mail lub SMS, bo z odbieraniem telefonów u mnie różnie bywa. Wyślesz SMS - oddzwonię jak będę mógł rozmawiać.Pewnie będę płakał, jak będę sprzedawał (może nawet jakieś germańskie geny by się u mnie znalazły). Do kościoła nim nie jeździłem, mój dziadek też nie.
Вигідніше
Відгуки про Jaguar XJS